Jaki był 2019?

Witajcie w 2020 roku! Dzisiejsza data wydaje się być idealna aby opublikować pierwszy wpis w tym nowym roku, a zarazem podsumować stary – 2019.

Pamietam kiedy pisałam podsumowanie roku 2018 i już wtedy wiedziałam, ze w naszym życiu zajdą gigantyczne zmiany. Pod koniec roku podjęliśmy decyzje, że do naszej rodziny dołączy pies. Larsen urodził się 1 stycznia 2019, a w naszym domu pojawił się 18 marca. To był niesamowity ale również niezwykle ciężki rok. Wydawało nam się, że jesteśmy świetnie przygotowani do przyjęcia sierściucha ale wychowanie psa to ogromna ilość pracy, czasu a czasami również łez i bezsilności. Bywały momenty ogromnie trudne ale obserwowanie jego rozwoju i postępów wynagradzało wszystko.

Larsen jest naszym największym szczęściem i nie potrafimy sobie wyobrazić jak to było bez niego 🙂 Wbrew pozorom nasze życie podróżnicze nie uległo gigantycznym zmianom „przez psa”. Zmieniło się ale z innych względów o których przeczytanie później. Byliśmy razem na czterech  wyjazdach, w tym jeden dzień w Czechach. Nasz pies jest ekstra podróżnikiem a wspólne wyjazdy nabrały zupełnie innego charakteru. Moim zdaniem jeszcze lepszego i jeszcze bardziej w naszym stylu.

Co więcej, w tym roku szczęśliwie obroniłam moja prace magisterska i oficjalnie uzyskałam tytułu magistra prawa. Jednocześnie, w tym samym czasie zaczęłam pracować na etacie. Był to główny powód ograniczenia naszych wyjazdów. Zgodnie z kodeksem pracy w 2019 przysługiwało mi tylko 10 dni urlopu, czyli zaledwie dwa pełne tygodnie. Dla osoby, która bardzo dużo podróżowała w trakcie studiów… to był prawdziwy dramat. Bardzo długo kombinowaliśmy ale finalnie podjęliśmy decyzję aby zachować jak najwięcej dni wolnych na nowy rok i wtedy pojechać na dłuższy urlop. Oczywiście padło na Azję i na nasze dwa wymarzone kierunki – Wietnam i Kambodżę. Przy okazji odwiedziliśmy też Katar oraz Tajlandię ale nie o tym w dzisiejszym wpisie:)

Nasze podróże w 2019

Kijów, Ukraina

W lutym polecieliśmy na przedłużony weekend do Kijowa, który okazał się strzałem w dziesiątkę. O tej porze roku stolica Ukrainy była wyludniona, pogoda dopisała a miasto nas zauroczyło. Odwiedziliśmy mnóstwo restauracji, barów i kawiarni oraz poznaliśmy Roberta Makłowicza 😉 Z tego wyjazdu powstał wpis o naszych ulubionych miejscówkach w Kijowie – tutaj.

Alpe di Siusi, Włochy

W marcu pojechaliśmy na tydzień do na narty do naszej ulubionej doliny Seiser Alm. Zazwyczaj jeździliśmy na narty w typowo zimowych miesiącach. Zdarzały się więc dni kiedy ciężko było jeździć a pogoda dawała mocno w kość. Marzec okazał się miesiącem idealnym na narciarskie szaleństwo. Z tego wyjazdu również powstał wpis, który znajdziecie tutaj.

Trójmiasto

Dzień po powrocie z nart odebraliśmy naszego szczeniaczka i już pod koniec marca byliśmy z naszym sierściuchem na pierwszym wspólnym wyjeździe. Uwielbiamy Trójmiasto poza sezonem. Teraz chyba jeszcze bardziej bo tylko poza miesiącami wakacyjnymi można wchodzić bez ograniczeń na wszystkie plaże.

Wrocław

Z okazji moich urodzin pojechaliśmy do Wrocławia, gdzie zatrzymaliśmy się w psiolubnym hotelu Puro. Odwiedziliśmy mnóstwo knajpek, spacerowaliśmy z naszym psem, odwiedziliśmy znajomych. Było świetnie! Wpis z lista naszych ulubionych knajpek znajdziecie tutaj.

Larsen bardzo dzielnie pozował przy każdym napotkanym krasnalu:)

Dolny Śląsk/Czechy

Na długi weekend sierpniowy pojechaliśmy na cudowny Dolny Śląsk. W planach były Mazury ale niestety za późno zabraliśmy się za szukanie miejsca. Jedyne wolne miejsce z klimatem, które było na odludziu i akceptowało sierściucha, które mi odpisało to Artystyka. Ekologiczna agroturystyka z najlepszym na świecie wegetariańskim jedzeniem to był strzał w dziesiątkę. Dodatkowo, wykorzystaliśmy nowy paszport Larsena i wyskoczyliśmy do Czech. Jestem pewna, że jeszcze tam wrócimy!

Malmö

W sierpniu polecieliśmy na ślub mojej przyjaciółki Julii do Szwecji. W sumie to bardziej na wesele ponieważ Para Młoda wzięła ślub miesiąc wcześniej na Fiji. Szwedzkie wesele było dla nas ciekawym doświadczeń, a dodatkowo spędziliśmy cały jeden dzień w moim ukochanym Malmo. Po tym weekendzie pojawił się pomysł aby w kolejne wakacje wybrać się z Larsenem na wakacje do Szwecji. Mam jednak z tyłu głowy pomysł na nowy, równie ciekawy kierunek;) Zobaczymy.

Rzym

W listopadzie polecieliśmy na długi weekend do Rzymu. Rzym to jedno z naszych ulubionych miast na przedłużony weekend. Cały weekend poświęciliśmy się spacerom po mieście, jedzeniu, odkrywaniu nowych knajp i kawiarni.

Londyn

W tym roku nie mogło również zabraknąć Londynu. W Londynie mieszka obecnie moja przyjaciółka Parmiss, którą odwiedziłyśmy razem z Julią. Dzięki temu, ze wyleciałam do Londynu prosto po pracy w piątek 8 listopada, a wracałam w poniedziałek 11 listopada nie musiałam brać urlopu na ten wyjazd. W kolejce do publikacji czeka już kolejna lista świetnych knajp w Londynie.

Doha, Katar

Ostatni dzień roku spędziliśmy zwiedzając stolicę Kataru. Celowo wybraliśmy lot do Hanoi z baaardzo długa przesiadka (22h) w Doha. Co ciekawe, mając taka długa przesiadkę nie potrzebujecie wizy. Dodatkowo lecąc liniami Qatar, możecie przez ich stronę zarezerwować sobie nocleg w 5* hotelu za około 100 zł. 

W Nowy Rok weszliśmy wprawdzie będąc na lotnisku, na trzeźwo, w dresach, w okularach i bez makijażu ale był to bezapelacyjnie jeden z najlepszych Sylwestrów w moim życiu.

Mocno wierzę, że 2020 rok będzie dla nas dobry. Mam dużo podróżniczych pomysłów, a następny wyjazd już w marcu także koniecznie śledźcie mnie na Instagramie (@bloszkaaa) bo właśnie tam zdradzam swoje kolejne kierunki 🙂

Wspaniałego 2020!

Podobne