Gdzie zjeść w Kijowie? 11 sprawdzonych adresów!

Kijów to miasto, które zaskoczyło mnie pod wieloma względami. Po pierwsze –  jest piękne. Szczególnie zauroczyła mnie dzielnica Podil: bajkowe cerkwie, stare kamieniczki i niesamowity klimat. Jednak, żeby nie było zbyt słodko, mieliśmy okazję być również w miejscach, które kompletnie nie przypominały baśniowych scenerii – były zaledwie, najzwyklejszymi na świecie, blokowiskami. Niektórzy zapewne i w takich krajobrazach odnajdą jakąś magię – ja jednak do nich nie należę. Co więcej? Przemili ludzie, najgłębsze metro na świecie, mnóstwo muzeów. W tym mieście nie sposób się nudzić!

Kijów ma niezwykłe zaplecze restauracyjne. Dzisiaj na blogu przedstawiam Wam 11 miejsc, które odwiedziliśmy. Tradycyjnie, znajdziecie coś na obiad, coś na śniadanie, na kawę, na drinka, a także cukiernie. Zwykle tego nie robię, ale tym razem, wyjątkowo na końcu podaję także kilka adresów, które planuję odwiedzić następnym razem! Bardzo się starałam, ale są pewne granice jedzenia i więcej, niż 11 miejsc, nie udało nam się w ciągu trzech dni odwiedzić. Zgodnie z tym, co mówili moi znajomi z Ukrainy „Kijów jest bardzo foodie” i dlatego dołącza do listy moich ulubionych stolic w Europie!

Gdzie zjeść w Kijowie? 11 sprawdzonych miejsc.

Mitla

Nasze pierwsze spotkanie z tradycyjną, ukraińską kuchnią i od razu strzał w dziesiątkę. Na początku mieliśmy mały problem, aby znaleźć to miejsce – jest ono oznaczone jedynie małym drogowskazem. Google maps pokazywał nam dokładną lokalizację, ale drzwi wejściowe wskazywały bardziej, że jest to obiekt mieszkalny, niż wejście do restauracji. Kiedy zdecydowaliśmy się wejść do środka zobaczyliśmy najzwyklejszą na świecie klatkę schodową i zejście do piwnicy. Z pewną dozą niepewności, zeszliśmy po schodkach i kiedy już mieliśmy rezygnować, otworzyły się drzwi, a do środka zaprosiła nas kobieta, ubrana w tradycyjny ukraiński strój. Zanim zdążyłam zajrzeć do środka, pierwsza moja myśl to było „w co my się wpakowaliśmy? To pewnie kompletnie przypadkowa knajpa i nikogo nie ma w środku”. Nic bardziej mylnego! Restauracja była prawie pełna, a po chwili ukraiński zespół zaczął śpiewać tradycyjne piosenki. Będąc na Ukrainie, a już napewno w Mitli, musicie spróbować kilku narodowych potraw: talerz kiszonych warzyw, placki ziemniaczane, a na deser mioduwucha, czyli wódka na miodzie. Było pysznie!

Adres: Prorizna St, 21 – ciężko znaleźć! Po prawej stronie będzie dość duży bar:)

Pervak

Restauracja Pervak została nam polecona przez naszych znajomych oraz przez samego Roberta Makłowicza, którego spotkaliśmy w Kijowie. Po takich dwóch, wspaniałych rekomendacjach, nie było innej opcji – musieliśmy sprawdzić słynną restaurację Pervak. Na początek zamówiliśmy zupę soliankę, czyli gęstą, aromantyczną zupę, która przypomina strogonow, podawaną koniecznie z gęstą śmietaną, cytryną i dużą ilością natki pietruszki. Rewelacja! Na drugie danie, zdecydowaliśmy na prawdopodobnie mało wyszukane danie, ale absolutny must-eat podczas pobytu w Kijowie – kurczak po kijowsku. Wszystko było przepyszne, ceny rozsądne, ale wyższe niż w restauracjach, w których byliśmy wcześniej. Łącznie za zupę, dwa dania główne, dwa piwa zapłaciliśmy około 120 zł. Zdecydowanie było warto! Ledwo się potem dotoczyliśmy do Złotej Bramy 😉

Adres: Rohnidynska St, 2

Kanapka Bar

Kanapka Bar to kolejne miejsce na kulinarnej mapie Kijowa, które warto wziąć pod uwagę. Nie znajdziecie tutaj typowej, ukraińskiej kuchni, ale nowoczesne dania, typu burger „Surf&Turf”, pitę z falafelem czy kanapkę z rostbeefem. Brzmi banalnie? Skądże! Kanapka Bar zachwyci Was wnętrzem, perfekcyjną obsługą i winem podawanym w kryształach. To idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółką, czy randkę na luzie 😉 Taka jest koncepcja Kanapki Bar: ma zachwycać swoich gości i sprawić, by poczuli się wyjątkowo, przy jednocześnie niezbyt wygórowanych cenach.

Adres: Andriivs’kyi descent, 30А

Hum Hum

Przepiękna knajpka na Podilu, zachwyci Was nie tylko pysznymi śniadaniami, ale również oryginalnym wystrojem. Ja wybrałam tost z awokado, bryndzą i jajkiem w koszulce, a Albert – śniadanie składające się z jajek, hummusu, awokado, pieczywa i warzyw. Idealne miejsce dla Was, jeśli tak jak ja, jesteście entuzjastami hummusu i jecie oczami.
Adres: 13/34, Mezhyhirska St

Stories Cafe

Kolejne genialne miejsce na śniadanie – lokal jest dosyć duży i przestronny. Kilka stolików, duży wspólny stół oraz krzesła przy oknie – na pewno znajdziecie tutaj miejsce! Jeśli zatrzymujecie się na Podilu, to koniecznie zapiszcie sobie ten adres. Karta jest bardzo różnorodna i każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie, jednak my polecamy ich gofry. Ja zdecydowałam się na gofra z łososiem i jajkiem, a Albert – z szynką parmeńską i jajko w koszulce. Pysznie! Z pewnością wrócimy.

Make My Cake

Jeżeli uwielbiacie słodkości, to koniecznie zapiszcie sobie cukiernię Make My Cake. Cukiernia zachwyca, nie tylko przepięknym wnętrzem, ale również wybornymi makaronikami. Wierzcie mi na słowo, w temacie makaroników jestem ekspertką i wyznaję tylko te paryskie – najlepiej od Laduree lub Pierre Hermes. W Make My Cake zjecie makaroniki na bardzo podobnym poziomie! Idealnie kruche, delikatnie ciągnące z przepysznym nadzieniem. Do tego niezwykle oryginalne smaki np. truflowy!

Adres: Stanislavs’koho St

Druzi

Druzi Cafe & Bar ma dwie lokalizacje. Jedna znajduje się w budynku naszego hostelu. Zatrzymaliśmy się w Dream House Hostel i bardzo Wam go polecamy. Jeśli zdecydujecie się na ten hostel, a nie chcecie specjalnie chodzić gdzieś dalej na śniadania, to knajpa Druzi sprawdzi się tutaj idealnie. W karcie znajdziecie podstawowe śniadania tj. jajecznicę, kanapki, naleśniki, ale również tosty z łososiem, awokado czy jajkiem. Do tego pyszna kawa i rozsądne ceny. Śniadanie dla dwóch osób to koszt około 50 zł.

Dwie lokalizacje: Andriivs’kyi descent i Prorizna St

The Blue Cup Coffee Shop

Idealne miejsce na kawę, ciastko, ale również zdrowy lunch czy śniadanie. The Blue Cup Coffee Shop położone jest pięć minut od Majdanu. Wnętrze jest absolutnie przepiękne i nawiązuje do motywów roślinno-zwierzęcych. Kawa pyszna, ciasta obłędne i do tego mają piwo! Jeśli tak jak ja, podróżujecie z piwoszami/piwoszem, to miejsce będzie dla Was idealne.

Adres: Pushkinska St

Aroma Kava

Chociaż Aroma Kava to ukraińska sieciówkowa kawiarniana, to kawa jest zdecydowanie bardzo dobra. Jak wszędzie, można wypić kawę zarówno na miejscu, jak i wziąć na wynos, Aroma Kava znajduje się na prawie każdym rogu w Kijowie – dla takiego kawosza, jak ja, który jest w stanie wypić 4 kawy dziennie, jest to zdecydowanie zbawienie podczas wielogodzinnego zwiedzania.

Adres: wiele lokalizacji w całym mieście!

Avocado

Jako wielbicielka restauracji, gdzie pierwsze skrzypce gra awokado, nie mogłam sobie odpuścić odwiedzenia w Kijowie knajpki, która serwuje dania bazujące na tym owocu. Nie przeżyłam wprawdzie takie zachwytu jak w Amsterdamie, kiedy odwiedziłam AvocadoShow. Pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na burgera, który zamiast bułki miał właśnie połówki awokado i byyło to ciekawe doświadczenie. Połączenie wszystkich składników wręcz idealne, ale niestety ciężko to było zjeść – mój burger po próbie przekrojenia po prostu się rozleciał 😉 Mimo wszystko było pysznie!

Adres: Instytutska St, 27/6

Puzata Chata

Na koniec zostawiam Wam sieciówkę z tradycyjnym, ukraińskim jedzeniem. Lokalizacji jest dosyć dużo, więc bardzo łatwo je znaleźć. Mieliśmy dwa podejścia i niestety nie zachwyciliśmy się. Jedzenie było całkiem dobre, ale niestety dwukrotnie, kiedy już udało nam się dotrzeć z nim do stolika, było po prostu zimne. Warto jednak zwrócić uwagę na drugie piętro Puzatej Chaty, gdzie królują ciasta, kawa i alkohole! Przepyszne ciasto orzechowe, tort czekoladowy, grzane wino i piwo – to zdecydowanie produkty, dla których warto się tam wybrać.

Adres: wiele lokalizacji!

Następnym razem:

  • Ostatnia Barykada – knajpka polecona nam przez samego Roberta Makłowicza. Niestety, zamiast niej wybraliśmy restaurację Pervak. Kiedy wróciliśmy do hostelu szukałam informacji na jej temat i znalazłam wpis Piotrka z Jedź, baw się. Szczegółową recenzję znajdziecie tutaj.
  • Kanapa – tę restaurację znajdziecie na przeciwko sprawdzonej przez nas Kanapki-bar oraz … w Warszawie! Koniecznie trzeba spróbować barszczu ukraińskiego w główce kapusty. Nie będę trzeci raz mówić kto nam tę knajpkę polecił 😉
  • Rybalove – restauracja polecone przez naszych ukraińskich znajomych. Bardzo żałuję, że nie udało nam się dotrzeć tym razem.

  • Musee Confectionery – cukiernia z artystycznymi wypiekami. Zachwyciła mnie na Instagramie!

Dodalibyście coś do tej listy? Napiszcie w komentarzu Wasze ulubione miejsca w Kijowie, a postaram się je sprawdzić następnym razem!

Podobne