Najlepsze momenty w 2017 + plany na 2018

Połowa stycznia już za nami, więc najwyższa pora (a w zasadzie już chyba ostatni moment), aby podzielić się z Wami moim podsumowaniem roku 2017. Styczeń to zawsze intensywny miesiąc, głównie ze względów akademickich, dlatego, jak co roku, jestem trochę w tyle.

Rok 2017 mogę, krótko mówiąc, określić,  jako …  epicki! Jak pewnie dobrze wiecie, od stycznia do maja, kontynuowałam moją szwedzką emigrację, która rozpoczęła się w sierpniu 2016 r. Ze Szwecji wróciłam w sam środek ślubnych przygotowań, aby w sierpniu powiedzieć sobie z Albertem sakramentalne „tak”. Potem była podróż poślubna, powrót do rzeczywistości i nie wiadomo kiedy doszliśmy do końca roku. Czas zdecydowanie mija szybciej, kiedy ma się na co czekać.

Mój 2017 obfitował w podróże, chociaż nadal nie był to mój najbardziej intensywny rok pod tym względem. Czas na krótkie statystyki: pięć odwiedzonych krajów, w tym dwa nowe i osiemnaście podróży samolotem, pół roku mieszkania za granicą, ale początek pięknej, nowej podróży życia – z Albertem. Zdecydowanie były to jedne z najlepszych dwunastu miesięcy mojego życia 🙂

Najlepsze chwile w 2017

Ślub

Bez dwóch zdań, był to najbardziej wyczekiwany moment 2017 r. Przygotowywaliśmy się do niego prawie półtora roku, a za chwilę minie pół roku, jak jesteśmy po! Naszych gości poprosiliśmy o przewodniki po świecie, którzy potraktowali to bardzo poważnie. Dostaliśmy ich prawie 50! Pierwsze z nich, po Malezji i Singapurze, użyliśmy już w naszej podróży poślubnej. Pozostałe, cierpliwie czekają w kolejce na swój moment!

fot. Dwatak – Łukasz Śliwka

Podróż poślubna do Malezji i Singapuru

W połowie września, trzy tygodnie po ślubie, wyruszyliśmy w naszą podróż poślubna do Malezji i Singapuru. Był to chyba najbardziej pechowy, ale jednocześnie pełne przygód wyjazd. Pogoda w Kuala Lumpur nie była zbyt łaskawa, dlatego zaczęliśmy się zastanawiać nad małą zmianą trasy wyjazdu. Kiedy byliśmy w Singapurze, w którym absolutnie się zakochaliśmy, podjęliśmy decyzję, że lecimy na Bali! Niestety, dzień po kupieniu biletów, dostaliśmy informacje, że wyspa jest zagrożona wybuchem wulkanu Agung. Cały czas trzymaliśmy się jednak tego, że lecimy i powoli planowaliśmy nasz pobyt. W dniu wylotu, kiedy siedzieliśmy już na lotnisku w Kuala Lumpur okazało się, że zagrożenie wzrosło i wulkan może wybuchnąć w ciągu 24h… 2h przed wylotem podjęliśmy decyzję, że jednak nie lecimy. Trudno, bilety, które straciliśmy nie były na szczęście bardzo drogie, a kupowanie nowych biletów, z Bali do Polski, w przypadku gdyby wybuch zablokował ruch lotniczy, byłby kilkukrotnie wyższy. W momencie podjęcia decyzji, zbiegliśmy z hali odlotów na dworzec autobusowy i kupiliśmy bilety autobusowe na Penang. Wróciliśmy więc po części do naszego pierwotnego planu. Penang okazało się jednym z najbardziej magicznych miejsc w których byliśmy, dlatego całkowicie nie żałujemy swojej decyzji. Ostatnie dni spędziliśmy na wyspie Langkawi, o której z pewnością jeszcze napiszę.

Sesja narzeczeńska w Szwecji

Ostatni miesiąc w Szwecji nie mógł rozpocząć się lepiej, jak od przyjazdu Alberta oraz … naszego ślubnego fotografa –  Łukasza. Na początku maja zrobiliśmy trzydniowy roadtrip po zachodnim wybrzeżu Szwecji. Podobny do tego, na którym byłam z koleżankami z Erasmusa w październiku 2016. Pisałam o tym wyjeździe tutaj. Było absolutnie nieziemsko! A efekty sesji przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Zresztą… dużo zdjęć znajdziecie w tym wpisie.

fot. Dwatak – Łukasz Śliwka

Życie w Szwecji

Wyjazd na Erasmusa był jedną z najlepszych decyzji, które podjęłam w czasie moich studiów. Niezmiernie cieszę się, że udało mi się wyjechać na dwa semestry. Nawet nie zauważyłam, kiedy minął pierwszy semestr, a już zaczął się drugi. Pamiętam, że kiedy podejmowałam decyzję o wyjeździe na Erasmusa, nie byłam pewna czy Skandynawia to jest dobry pomysł. Postanowiłam zaryzykować i to był strzał w dziesiątkę. Straszono mnie wiecznymi ciemnościami, smutnymi ludźmi i depresją. Nic bardziej mylnego, zima w Malmö była duuuużo przyjemniejsza niż w Polsce, Szwedzi są niesamowici, a życie w stylu lagom to gwarancja przyjemności i braku załamań nerwowych 😉 Polecam każdemu!

Wyjazd do Sztokholmu

W kwietniu miałam okazję wreszcie odwiedzić stolicę Szwecji. Razem z moją przyjaciółką Martyną pojechałyśmy pociągiem z Malmö do Sztokholmu, gdzie spędziłyśmy cztery dni. Sztokholm stał się jedną z moich ulubionych europejskich stolic i już nie mogę doczekać się kiedy tam wrócę.

Weekend w Paryżu

W kwietniu miałam najdłuższą „przesiadkę” w życiu. Przyleciałam do Gdańska (ze względu na najtańszy lot (co z perspektywy czasu było totalną głupotą, ale już przemilczmy to), następnie pojechałam do Warszawy, by następnego dnia polecieć do Katowic, i ostatecznie z Katowic do Cieszyna, na coroczne spotkanie blogerów. Niestety, tylko na jeden dzień i tylko na część wykładową, ale cieszę się, że chociaż tyle! Z Cieszyna wróciłam do Katowic, skąd następnego dnia poleciałyśmy z moimi przyjaciółkami Agą i Adą do Paryża na mój wyjazd. Wspaniale było wrócić, po raz kolejny, do stolicy Francji! Nie sądziłam, że to tak szybko się stanie. Po raz pierwszy odwiedziłam muzeum Rodina, które szybko dołączyło do listy moich absolutnie ulubionych miejsc w Paryżu.

Niezliczona ilość jednodniówek w Kopenhadze

W zeszłym roku w Kopenhadze byłam przynajmniej pięć razy. Mieszkałam w Malmö, które położone jest zaledwie pół godziny od stolicy Danii. Gdyby nie cena biletu, to pewnie bywałabym w Kopenhadze jeszcze częściej 😉

Weekend w Katowicach

W listopadzie udało nam się wreszcie odwiedzić naszych przyjaciół w Katowicach. Byliśmy w świetnej, wietnamskiej knajpie, odwiedziliśmy Muzeum Śląskie, które jest naprawdę interesujące, a przed wyjazdem do domu skoczyliśmy na genialne śniadanie. Katowice zaskakują mnie za każdym razem, ale przy następnej wycieczce musimy się wybrać przy bardziej sprzyjających warunkach pogodowych. Może latem?

Powrót do Szwecji

Myślałam, że do Szwecji wrócę przy okazji kolejnego spotkania z moimi przyjaciółkami – Julią i Parmiss, a udało się już po niecałym pół roku od powrotu. Kiedy znalazłam tanie bilety do Malmö, nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby nie pojechać. Z Julią, która mieszka w Szwecji, spędziłam cudowny weekend. Odwiedziłam swoje ulubione miejsca, poznałam nowe, byłam w Lund. Był to zdecydowanie sentymentalny wyjazd, pełen samych dobrych emocji. Poza tym, grudzień to, poza miesiącami letnimi, jeden z najlepszych miesięcy na wyjazd do Szwecji. Szwedzi uwielbiają święta Bożego Narodzenia, więc już od początku miesiąca miasto jest pięknie udekorowane, w oknach palą się gwiazdki i świeczki. Po kiepskim listopadzie, grudzień zaczął się dla mnie naprawdę magicznie!

Spotkanie z moją Erasmusową przyjaciółką w Krakowie

Tuż przed samymi świętami Bożego Narodzenia pojechałam na lekko przedłużony weekend do Krakowa, żeby spotkać się z Anią, którą poznałam pierwszego dnia Erasmusa. Ania mieszka w Niemczech od urodzenia, ale jej mama jest Polką, dlatego Ania mówi świetnie po polsku. Od razu złapałyśmy kontakt i, przez pierwszy semestr, byłyśmy praktycznie nierozłączne. Ania, niestety, wyjechała w styczniu, więc nie widziałyśmy się prawie rok. Na miejsce spotkania wybrałyśmy Kraków, gdzie Ania ma rodzinę i bezpośredni lot z Niemiec. Ja, ostatni raz w Krakowie byłam sześć lat temu, także była to idealna okazja, aby znów odwiedzić byłą stolicę Polski. Dzięki moim obserwatorom na Instagramie dostałam wiele świetnych rekomendacji knajp – było ich tyle, że starczyłoby przynajmniej na dwutygodniowy pobyt. Mam nadzieję, że niedługo sprawdzę kolejne miejsca! 🙂

LUND UNI TEAM <3

Co się będzie działo w 2018?

Dwa pierwsze wyjazdy w 2018 już zaplanowaliśmy! W kwietniu lecę na coroczne spotkanie z moimi przyjaciółkami. W tym roku spotykamy się w Amsterdamie, z czego niezmiernie się cieszę. Nie mogę się doczekać, żeby odwiedzić wreszcie dom Anny Frank i pójść do knajpy, gdzie wszystko podają z awokado. Czy wspominałam już, że jedzenie jest najważniejszym aspektem każdego wyjazdu? W drugiej połowie roku mamy już zaplanowany prawie trzytygodniowy wyjazd z ekipą naszych znajomych. Póki co, nie zdradzę, gdzie się wybieramy, ale będzie ciepło i egzotycznie. Nie mogę się już doczekać! Tymczasem, przede mną napisanie pracy magisterskiej i zdanie dwóch egzaminów. Zobaczymy, co ten rok przyniesie, ale na pewno będzie dobry!

 

Podobne

  • Ależ zazdroszczę tej sesji w Szwecji. To bardzo dobra zapowiedź tego, co dalej 🙂 Życzę spełnienia wszystkich marzeń na 2018 rok 🙂

    • Dziękujemy serdecznie! Również wspaniałego 2018 🙂

  • Ponoć nieplanowane podróże są najlepsze. Fajnie, że udało Wam się zmienić plany i mimo to mieć super urlop. Na Bali jeszcze przyjdzie czas 🙂

    • To była najbardziej spontaniczna podróż naszego życia 🙂 A co się odwlecze to nie uciecze 😀

  • Dobry rok za Wami 🙂 Trzymam kciuki, żeby 2018 był jeszcze lepszy choć łatwo biedakowi nie będzie konkurować z tak ważnym „tak” z 2017 🙂 Macie już plany czy będzie spontanicznie?

    • Dziękujemy 🙂 Mamy plany małe i trochę większe. Razem jedziemy w prawie trzytygodniową podróż w listopadzie a ja sama w kwietniu śmigam do Amsterdamu. To już pewne bo bilety kupione ale z pewnością będą jeszcze mniejsze wyjazdy wspólne po drodze 🙂

  • Gratulacje 🙂 i powodzenia, życzę Wam zobaczenia „na żywo” miejsc ze wszystkich przewodników 🙂