Przepis na szwedzkie bułeczki szafranowe

Okres przedświąteczny chyba nigdzie na świecie nie jest tak magiczny jak w Szwecji. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego sposobu na rozpoczęcie grudnia niż weekend w kraju, w którym mieszkałam przez ostatni rok. Kiedy na dobre wróciłam do Polski po Erasmusie, nie przypuszczałam, że tak szybko zatęsknię za Szwecją. A jednak. Spontaniczna decyzja, kupienie biletów i lecę!

Szwedzi uwielbiają święta więc dekoracje pojawiają się już z końcem listopada. Dla mnie to trochę za wcześnie ale cieszę się, że mogłam w pierwszych dniach grudnia poczuć magiczną, niepowtarzalną atmosferę szwedzkich świąt. Zapach wspaniałych szafranowych bułeczek, gwiazdy w oknach, udekorowane miasto. Szwecjo, tęskniłam!

Dzisiaj w Szwecji jest wyjątkowe święto – Świętej Łucji. Santa Lucia to jedna z najważniejszych szwedzkich tradycji. Tego dnia organizowane są pochody a na czele każdego idzie dziewczynka, ubrana w białe szaty z czymś a la korona ze świec. Pochody śpiewają religijne pieśni i w ten sposób oddają cześć patronce Szwecji.  Poniżej wrzucam również nagranie z koncertu z okazji Dnia Świętej Łucji organizowanego m.in. przez Ambasadę Szwecji w Polsce.

W ten dzień, który uważany jest za najkrótszy dzień w roku Szwedzi pieką szafranowe bułki i dzielą się nimi z bliskimi. Dzisiaj mam dla Was przepis na szafranowe bułki, które są dostępne w Szwecji oficjalnie tylko o tej porze roku. De facto można je kupić jeszcze spokojnie do końca grudnia. Jednak najlepiej smakują te zrobione przez nas i dla naszych bliskich.

 

Składniki:

  1. 1g szafranu
  2. 150g masła lub margaryny
  3. 500ml mleka
  4. 50g drożdży świeżych
  5. łyżeczka soli
  6. 150g cukru
  7. 2 jajka (jedno do ciasta, drugie do posparowania)
  8. rodzynki (do dekoracji)
  9. 875g mąi

Rozpuszamy masło w rondelku. Wlewamy mleko i podgrzewamy do 37 stopni Celsjusza. Dorzucamy drożdze do rondelka. temperatura mleka jest tutaj kluczowa, żeby ciasto ładnie potem wyrosło. Następnie sól, cukier, szafran, jajko i mąka. Trochę mąki możemy zachować na później. Przyda się przy wyrabianiu ciasta. Pamiętajcie aby nie dać jej zbyt dużo – wtedy bułeczki mogą być suche a tego nie chcemy! Dlatego lepiej odjąć od początkowej wartości. Ciasto należy wyrabiać tak długo jak będzie gładkie i zwarte. Odnośnie ciasta drożdżowego, otrzymałam kiedyś radę „tak długo jak zaczną boleć ręce i wtedy jeszcze 10 minut”.  Jeśli nie macie tyle czasu to po 10 minutach już powinno być okej 😉 Następnie odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrościęcia na pół godziny.

Kiedy ciasto już wyrosło odrywamy małe kulki i wałkujemy je w rękach na jak najdłuższe paseczki (ok 10cm pewnie) i zawijamy z dwóch stron. Wzory mogą być różne. Obok zdjęcie 🙂 Odstawiamy na kolejne 30 minut do wyrośnięcia. Dekorujemy rodzynkami, smarujemy roztrzepanym jajkiem do piekarnika! Pieczemy 15-20 minut w temperaturze 200-225 stopni.

Smacznego!

 

 

 


Przepis i rysunek pochodzą z książki Vår Kok Bok

Podobne