Ruszamy w podróż poślubną!

Ostatnie miesiące były totalnie zakręcone! Przeprowadzka ze Szwecji, powrót do rzeczywistości, egzaminy na uczelni w Polsce, wcześniej w Lund, praktyki, przygotowania do ślubu, ślub i znowu egzaminy, rozjazdy itd. W między czasie zaczynałam kolejne wpisy ale niestety nie miałam siły ich skończyć. Mam jednak nadzieję w najbliższych tygodniach to nadrobić. Szczególnie ze względu na fakt, że dzisiaj ruszamy w podróż poślubną także tematów napewno nie będzie brakować.Kierunek nadchodzącej podróży wymyśliliśmy sobie po powrocie z Tajlandii i wiedzieliśmy, że prędzej czy później uda nam się go zrealizować. Z biletami czekaliśmy do ostatniej chwili. Mieliśmy kilka planów awaryjnych ponieważ sami do końca nie wiedzieliśmy gdzie i na ile będziemy mogli pojechać. Na początku lipca nareszcie zapadła decyzja: jedziemy do Malezji i Singapuru!

Ekscytacja – milion! Plan naszego wyjazdu jest jak zawsze intensywny chociaż starałam się w nim uwzględnić fakt, iż jest to podróż poślubna i trochę relaksu na plaży nam się należy. No cóż… zobaczymy jak to wyjdzie. Na początku lądujemy w stolicy Malezji, czyli Kuala Lumpur, gdzie mamy wynajęte mieszkanie przez nasze ulubione AirBnB. Z tego serwisu korzystamy bardzo często w Europie ale pierwszy raz skorzystamy z niego w Azji. Zobaczymy jak to wyjdzie. Plan jest prosty: jak najszybciej zapomnieć o jet leg’u ponieważ po dwóch dniach lecimy do Singapuru. W Mieście Lwa będziemy świętować dwie bardzo ważne okazje: pierwszy miesiąc jako mąż i żona (jak to abstrakcyjnie brzmi!) oraz Alberta 26. urodziny! Plan na Singapur to 60% relaksu i 40% zwiedzania. Kolejny przystanek to wyspa Penang i Georgetown. Tutaj pojawia się mały problem ponieważ loty naszą ulubioną tanią linią Air Asia są koszmarnie drogie (przynajmniej w tym momencie) dlatego będziemy polowali na nocny autobus. Ahoj przygodo! ;D W Penang nastawiamy się głównie na walory kulinarne oraz artystyczne. Po drodze planujemy jeszcze wycieczkę do słynnych pól herbacianych Cameron Highlands a na koniec lądujemy na wyspach Perhentian!

Naszą podróż możecie śledzić na Instastories  oraz na Facebooku’u gdzie co kilka dni będę zamieszczała relacje. Pierwszy przystanek: Dubaj! Do usłyszenia z trasy !

 

Zdjęcia: Łukasz Śliwska 

Dwatak – fotografia ślubna i rodzinna

www.dwatak.pl

Podobne