Gdzie zjeść w Sztokholmie (i nie zbankrutować)?

Sztokholm uchodzi za jedną z najdroższych europejskich stolic. Faktycznie – nie jest tani, a stołowanie się nawet w zwyczajnych restauracjach może przyprawić o zawrót głowy (a wyciąg z karty kredytowej – o zawał). Nie mniej jednak, nawet z niewielkim budżetem, istnieje możliwość, aby w Sztokholmie zjeść pysznie i w rozsądnej cenie. Oczywiście – trzeba się do tego porządnie przygotować! Aby wiedzieć gdzie zjeść w Sztokholmie trzeba porządnie przekopać internet, Instagram i Tripadvisora. Dzisiaj, chcę Wam to trochę ułatwić te poszukiwania, dlatego polecam Wam cztery miejsca w których można tanio i dobrze zjeść w stolicy Szwecji. Na końcu znajdziecie również listę kilku miejsc, do których z pewnych względów nie udało mi się dotrzeć, ale z pewnością odwiedzę je następnym razem!

Nysket Strömming

Genialna budka ze śledziami w różnych, dobrze znanych formach podania! To miejsce poleciła mi koleżanka, kiedy rozpoczęłam swoje gastronomiczne rozeznanie na Facebooku. Miejsce wygląda bardzo niepozorne – wręcz na pierwszy rzut oka, może się wydawać zniechęcające. Wystarczy jednak spojrzeć na kolejkę, czy ludzi zajadająch się w promieniu kilku metrów. Prawdopodobnie do popularności budki w dużym stopniu przyczyniło się uwzględnienie jej w słynnej książce „Where Chefs Eat” (książka o miejscach polecanych przez szefów kuchni). Na zachętę dodam, że ceny są bardzo przyjemne, jak na stolicę Szwecji. Ja zdecydowałam się na kanapkę ze smażonym śledziem, cebulką i musztardą (40kr). Moja przyjaciółka wybrała burgera ze śledziem, sałatką i czerwoną cebulą (60kr). I chociaż takie podanie śledzi wydawało mi się dość abstrakcyjne, tak obie opcje okazały się genialne! W tle słyszałyśmy również ogrom zachwytów nad zestawami śledzia, ziemniaków i warzyw, oraz wrapa ze śledziami! (ok. 70/80 kr).

Falafelbaren

Muszę przyznać, iż ostatnio stałam się ogromną fanką falafeli i hummusu! Wielokrotne próbowanie różnych sposobów podania falafeli, wyrobiło moje poczucie smaku w przypadku tej potrawy – mogłabym się wręcz specjalizować w ocenianiu jakości tej potrawy. Dlatego też nie mogłam odpuścić wypróbowania falafeli w Sztokholmie! Knajpka znajduje się w hipsterskiej stolicy Szwecji – dzielnicy Södermaln. Martyna wybrała klasyczną pitę z falafelem, a ja sałatkę. Tradycyjnie – jak na Szwecję, ceny są w miarę przyzwoite (jak na przeliczenie na złotówki – trochę gorzej), jednak jedzenie jest naprawdę warte każdej korony! Możemy się tam solidnie najeść do kwoty 100kr od osoby (bez napojów). Jedzenie jest świeże i pyszne, wnętrze jest piękne, tylko czasem przepełnione!

Herman’s

Ostatnie miejsce, w którym miałyśmy przyjemność jeść, to Hermans. Miejsce poleciła mi moja koleżanka, która jest w Sztokholmie na Erasmusie. Herman’s to wegański bufet, więc pewnie niektórzy z Was od razu przejdą do następnego akapitu – jednak STOP, czytajcie dalej, bo warto! W Szwecji bufety są bardzo popularne, stąd też nazwa znanych i lubianych szwedzkich bufetów! Zasady są proste: płacimy przy wejściu, dostajemy talerz i możemy jeść, ile chcemy. Tylko pozornie wydaje się to absolutną oszczędnością – ciężko raczej przejeść jednorazową porcję (ale wcale nie niemożliwe – sprawdziłyśmy!); z drugiej jednak strony, opcja bufetu pozwala spróbować wszystkiego po trochu, bez ograniczania się do tylko jednej potrawy! Jak nie ciężko się domyślić – w restauracji, gdzie motywem przewodnim jest szczęśliwa krowa, oraz wszechobecny weganizm, mogliśmy się spodziewać tylko świeżego i pysznego jedzenia! W takich miejscach przekonuję się, że dobrze przygotowany i doprawiony posiłek wegański wcale nie wymaga przegryzienia BigMac’a zaraz po – dobrą wegańską kuchnią można się najeść i być naprawdę usatysfakcjonowanym. Po dwóch talerzach pełnych warzyw, hummusu, wegańskiej lazanii, szczęśliwe i najedzone, ledwo dotoczyłyśmy się do naszego lokum. Po okazaniu ważnej legitymacji studenckiej koszt dostępu do bufetu, napoju i kawy to ok 140 koron. I na koniec najważniejsze: zarezerwujcie sobie stolik przynajmniej dzień wcześniej i poproście o miejsce z widokiem!

Fabrique

Fabrique to kawiarnio-piekarnia, która ma kilka lokalizacji w całym mieście. Miejsce jest przepiękne i idealnie wpisuje się w wyobrażenie piekarni w stylu skandynawskim! To właśnie wypieki ściągają tam tłumy szwedów po pieczywo: chleby, bułki, kardamonki, cynamonki, czy croissanty, które wcale nieodbiegały od tych paryskich! Jak dla mnie cynamonki z Fabrique były porównywalnie obłędne z tymi, które tak kocham w lokalnej piekarni w Malmö i Lund – St. Jacobs (te pewnie widzieliście kilkanaście razy na moim Instagramie). Możemy się tam również napić kawy, zjeść śniadanie (kanapki, puddingi chia, czy jogurty) oraz poćwiczyć idealne ujęcia naszego posiłku na Instagram! 😉

Gdzie jeszcze (można) zjeść w Sztokholmie?

Nie mam w zwyczaju polecenia miejsc w których nie byłam ale tym razem chciałabym wspomnieć (i przy okazji zapisać dla siebie na przyszłość kilka adresów). Nie dałyśmy dotrzeć rady dotrzeć do tych miejsc z moją przyjaciółką ale następnym razem to właśnie te miejsca będą pierwszymi do których się wybiorę! Jeśli ktoś z Was był w którymś z tych miejsc dajcie koniecznie znać czy Wam się podobało.

Meatballs for the People – miejsce również polecone przez moją koleżankę Natalie. Żałuję bardzo, że nie udało nam się wybrać ale czas i ograniczony budżet nam nie pozwolił. Natalia mówiła, że mają tam podobno najlepsze szwedzkie klopsiki!

Hörnstulls Marknad – Genialnie wyglądający uliczny targ z jedzeniem. Ten targ znajduje się w dzielnicy Södermalm. Uwielbiam takie miejsca ale niestety na to również nie starczyło nam czasu (i miejsca w brzuszkach po wegańskim bufecie).

STHLM RAW – kawiarnia „raw”, czyli wszystko zdrowe, eko, wege itd.

Hötorgshalle – kolejny food market ale w centrum. Nie udało nam się tam wybrać ponieważ w niedzielę był zamknięty ale wyglądał na zdjęciach bardzo przyzwoicie więc następnym razem koniecznie.

Podobne

  • czarneoliwki

    Bardzo fajny wpis. Od dłuższego czasu mam w planach jakiś weekendowy wyjazd do stolicy Szwecji i taka ściąga na pewno mi się przyda 🙂

    • Cieszę się! Niedługo będzie wpis o całym naszym weekendzie 😀 Nie tylko o jedzonku także zachęcam obserwować 🙂