Dlaczego Erasmus w Skandynawii odmieni Twoje życie?

Erasmus w Skandynawii, czy szerzej mówiąc w krajach nordyckich (Tak, tak Finlandia nie jest zaliczana do krajów Skandynawskich) kojarzy się głównie z zimnem, milionem monet wydanych na utrzymanie i pewnie z kilkoma innymi strasznymi rzeczami. Po części jest to prawda chociaż nie przesadzałabym… ponieważ wyjazd na Erasmusa na północ Europy może naprawdę odmienić Wasze życie!*
Zaczniesz dbać o środowisko!
Przestaniesz kupować wodę w butelkach ponieważ woda w kranie jest najlepsza! Jeśli jednak tak jak mój Albert nie możesz żyć bez wody gazowanej to zaczniesz segregować plastikowe butelki. Dlaczego? Ponieważ każda butelka ma wliczoną w cenę kaucję (2kr). Oddajesz butelki potem w sklepie i dostajesz kaskę z powrotem. Każda forma oszczędzania jest w Skandynawii dobra 😉
Schudniesz!
Jeśli walczysz z nadprogramowymi kilogramami, całe życie jesteś na diecie albo po prostu lubisz być w formie. Erasmus w Skandynawii to dobry wybór! Tak, tak chudnięcie jest tutaj nieuniknione! Jedzenie jest naprawdę drogie ale nie zaczniesz chudnąć przez głodzenie się. Zwyczajnie zaczynasz zwracać uwagę na to jakie porcje jesz. W pewnym momencie zadasz sobie również pytanie czy naprawdę musisz jeść mięso. Jest ono w końcu jakieś cztery razy droższe niż w Polsce więc pewnie stwierdzisz w pewnym momencie, że dieta wegetariańska to świetny i zdrowy pomysł na życie!
Przestaniesz pić alkohol!
Szwecja, Norwegia i Finlandia mają monopol na sprzedaż alkoholu. Co to dokładnie oznacza? Dokładnie to, że nie możesz pójść do byle jakiego sklepu, żeby zaopatrzyć się w ulubione trunku. Tak, wiem… Erasmus w Skandynawii potrafi być dokuczliwy. Nie wiem jak to dokładnie wygląda w Norwegii i FInlandii (Dania nie ma takiego monopolu także ten punkt nie dotyczy tego kraju) ale w Szwecji wygląda to po prostu tak, że alkohol można kupić od poniedziałku do piątku od 9-19 a w sobotę od 10-15. Także jeśli najdzie Cię ochotę na piwko wieczorem po godzinie sprzedaży pozostaje Ci tylko zakup wyrobu piwo-podobnego (oczywiście bezalkholowego).
Prawdopodobnie rzucisz palenie!
Palenie w krajach nordyckich jest również koszmarnie drogie. W Szwecji paczka papierosów to prawie 30zł, w Finlandii dobrze ponad 30zł a w Norwegii prawie 50zł!
Możliwe za to, że przerzucisz się na snus, czyli na szwedzki „papieros” do żucia. Ostatnio gdzieś słyszałam, że żując snus istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na raka. Raka płuc na pewno ale co z rakiem jamy ustnej? Snus umieszcza się za dolną lub górną wargą, skąd uwalniana jest nikotyna do krioobiegu. Brrrr…
Zaczniesz uprawiać więcej sportu
Na 90% przerzucisz się na rower (nawet jeśli będzie padał śnieg albo deszcz)! W Szwecji wszyscy jeżdżą na rowerach po pierwsze dlatego, że są tutaj genialne ścieżki rowerowe, po drugie dlatego, że zwyczajniej bardziej się to opłaca (bilet jednorazowy w Malmö kosztuje 8-9zł a karta miejska ok 200zł) a po trzecie dlatego, że pewnie dotrzesz rowerem na miejsce szybciej niż autobusem czy samochodem. Poza tym jeżdżenie na rowerze jest dobre dla środowiska!

 

Jak widać pięć małych małych rzeczy a jak znacząco może odmienić ludzkie życie. Tekst oczywiście jest naciągany bo przecież możesz spokojnie przytyć jedząc najtańsze, śmieciowe jedzenie, alkoholu też może nie przestaniesz pić ponieważ zawsze możesz zaopatrzyć się w niego w Polsce albo ratować się najtańszym cydrem/piwem, nie znam palaczy, którzy rzucili przez wyższą cenę papierosów a z tym środowiskiem… no cóż super by było gdybyśmy chociaż po części wzięli przykład ze Szwedów 🙂 Erasmus w Skandynawii to przede wszystkim nowe spojrzenie na świat i podejście do życia także zdecydowanie warto wybrać, któryś ze skandynawskich krajów na swoją erasmusową przygodę.

Podobne

  • Hahahah, to my ze znajomymi byliśmy dokładnym przeciwieństwem tego wszystkiego na Erasmusie w Szwecji 😀 Pogoda niezbyt sprzyjała ruchowi, więc większość czasu spędzało się w akademiku. Przytyliśmy więc po ładnych parę kg, zresztą ze względu na ceny jedzenia kupowało się byle co, byle tanio… no i na wadze się odbiło ;). Zwłaszcza, że i tak większość pieniędzy szła na alkohol – szybko się nauczyło, co z tanich alkoholi się nadaje do picia… No i wiadomo, nie ma Erasmusa bez paru imprez w tygodniu ;). Palić, nie paliłam, więc się nie wypowiem, ale choć z tym środowiskiem się zgodzę – na to faktycznie zaczęło się zwracać uwagę ^^