Jak się mieszka w Szwecji?

Nie tak dawno minął miesiąc, odkąd przeprowadziłam się do Szwecji. Czas oczywiście jak zawsze biegnie jednak jak szalony a do zrobienia mam jeszcze tyle rzeczy! Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami i rzeczami, które kompletnie mnie zaskoczyły. Z pozoru życie w Szwecji nie rożni się aż tak od polskiego, jednak kiedy przyjrzymy się mu bliżej, okazuje się, że jest to zupełnie inny świat. Wyobraźcie sobie chociażby, że nie macie w mieszkaniu pralki, jeździcie zgodnie z przepisami ruchu drogowego, a alkoholu nie można kupić o każdej porze dnia i nocy. Wiele osób pyta mnie „jak się mieszka w Szwecji” – nie ma na to pytanie jednak jednoznacznej odpowiedzi. Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić czterema rzeczami, które kompletnie mnie tutaj zaskoczyły. Z pewnością wraz z kolejnymi miesiącami będzie ich przybywać coraz więcej.

Nie ma tutaj pralek!

Serio! W mieszkaniach prawie nikt nie ma pralki. Gdzie więc odbywa się pranie? W piwnicy, gdzie urządzone jest specjalnie do tego przeznaczone miejsce. System sam w sobie jest świetny. Przy wejściu do piwnicy znajduje się tabliczka na której każdy może zaznaczyć czas w którym chce zająć pralnię i suszarnię. Co ciekawe, tabliczka ta jest wyprodukowana przez producenta pralek 😉 Kiedy zaczynamy robić pranie, możemy wziąć nasz numerek z tablicy i przymocować go na drzwiach, żeby było wiadomo, kto aktualnie zajmuje pralnię. Po skończonym praniu wieszamy rzeczy w suszarni i włączamy specjalną maszynę przyśpieszającą wysychanie. Podobno nie jest ona zbyt efektywna, ale na pewno trochę pomaga. Uważam ten system za iśćcie genialny! W małych mieszkaniach czasami zwyczajnie nie ma miejsca na pralkę i wtedy taka wspólna pralnia sprawdza się idealnie!

Wszyscy jeżdżą przepisowo.

Rząd Szwecji założył sobie chyba, żeby śmiertelność w wypadkach na drodze była równa okrągłemu 0. I tak też Szwedzi jeżdżą dokładnie tyle ile nakazał im ustawodawca. Z jednej strony jest to piękne, że wszyscy przestrzegają przepisów ale z drugiej… wyobraźcie sobie jechać 90 km/h na drodze szybkiego ruchu i 110 na autostradzie (pustej na dodatek). Dobrze, że nie mam tutaj samochodu. Co więcej, w miastach jeździmy maksymalnie 40 km/h, a w niektórych miejscach 30 km/h!

Alkohol nie tak łatwo dostępny

W Szwecji z kupieniem alkoholu powyżej 3,5% wcale nie jest tak łatwo, ponieważ monopol na jego sprzedaż posiada Państwo. Sprzedaż jest prowadzona przez sieć sklepów rządowych Systembolaget. Sklepy te są czynne w poniedziałki do 18:00, w soboty do 15:00 a w niedziele nie są czynne w ogóle! Także jeśli ktoś planuje imprezować przez weekend lepiej żeby kupił piwo na kaca już w piątek. Czy to oznacza niedzielną prohibicję absolutną? Oczywiście, że nie. Alkohol w restauracjach i barach sprzedawany jest normalnie. Jednak ceny zdecydowanie zniechęcają. Przykładowo kieliszek wina w barze to wydatek rzędu 7-8 euro. Za tę samą kwotę kupimy butelkę wina w Systembolaget.

img_1595

Czas na Fikę!

Szwedzi są zakręceni na punkcie picia kawy dlatego na tę czynność mają swoje własne słowo, którym jest właśnie „fika”. Nie oznacza to jednak tylko picia kawy. Powinniśmy na fikę spojrzeć z szerszej perspektywy. To generalnie jest przerwa, a co podczas niej wypijemy to już nasza sprawa. Często z fiką łączy się też coś słodkiego np. słynne cynamonowe bułeczki.

O tym jak się mieszka w Szwecji będę pisała jeszcze nie raz. Na każdym kroku zaskakują mnie coraz to nowe rzeczy i zwyczaje. Szwedzkie zwyczaje trochę różnią się od naszych ale to przecież największy urok mieszkania za granicą. Wszystko co się zna i lubi trzeba skonfrontować z kompletnie nową rzeczywistością. Nie zawsze jest to łatwe ale z pewnością bardzo ekscytujące. Mieszkaliście kiedyś za granicą? Co Was najbardziej zaskoczyło? Czekam na Wasze komentarze.

Podobne

  • jeszcze za granicą nie mieszkałem 😉 fajne te rzeczy, inne niż normalnie w PL

  • Łukasz | Kartka z Podróży

    Bo niby dlaczego mieć pralkę w domu? Zabieram miejsce i nie trzeba się przejmować utrzymaniem/konserwacją. Poza tym te pralki w piwnicy mogą pomieścić sporo. Zasłyszałem też od znajomych, że Szwedki są boskie.

  • Emilia Wójcik

    Z wszystkich wymienionych rzeczy wybieram fikę 🙂 A tak serio, to rzeczywiście istnienie osobnej pralni ma sens 🙂

  • A czy za każde pranie się płaci? Wiem, że taki system funkcjonuje też we Francji, ale tam opłaca się każde pranie, więc z perspektywy użytkownika to może i wygodny, ale mało opłacalny biznes 😉

  • Evi

    Uwielbiam ich za to, że jeżdżą tak elegancko i zgodnie z przepisami, z resztą jest tak w całej Skandynawii 🙂 Fajnie, że masz okazję pomieszkać tam dłużej i poznać ich życie codzienne.