Emigracja do Szwecji, czyli jak to się stało, że zamieszkałam w Malmö

Kiedy w listopadzie 2014 roku odwiedziłam moją przyjaciółkę Julię w Szwecji nie sądziłam, że dwa lata później będę tutaj mieszkać i za chwilę studiować. Podczas tamtej wizyty pojechałyśmy do Lund, żeby zobaczyć gdzie studiuje Julia a przy okazji odwiedziłyśmy wydział prawa ponieważ jak stwierdziła moja szwedzka przyjaciółka „skoro studiuję prawo na pewno chcę zobaczyć jak wygląda wydział prawa w Szwecji”. Był listopad. Na zewnątrz zimno, ponuro i deszczowo. Szwedzka pogoda zdecydowanie nie przypadła mi wtedy do gustu. Z Lund najlepiej i najprzyjemniej wspominałam cynamonowe bułeczki i pyszną kawę. Emigracja do Szwecji nie przeszła mi wtedy nawet przez myśl!

Półtora roku później byłam o krok od złożenia aplikacji na Erasmusa na jeden z paryskich uniwersytetów kiedy przeszła mnie myśl, że jednak chyba nie chcę jechać do Francji.  Jest to o tyle dziwne, że od momentu pójścia na studia moim marzeniem był wyjazd na Erasmusa właśnie do Paryża. Po pierwsze dlatego, że jestem w połowie obywatelką tego kraju i czułam potrzebę pomieszkania w tym kraju. Po drugie dlatego, że jednak wyjazd za granicę to idealna okazja, żeby pod szlifować język, a że francuski nie należy do najłatwiejszych, każda okazja jest dobra. Po trzecie dlatego, że Francja to po prostu przepiękny kraj a Paryż jest (jak zapewne zdążyliście się zorientować z licznych wpisów) moim ulubionym miejscem na świecie. Jednak po przeanalizowaniu tematu doszłam do wniosku, że we Francji spędziłam już łącznie kilka dobrych miesięcy. W samym Paryżu ponad dwa! Jest to miasto, które bardzo dobrze znam i z wielką chęcią do niego wracam. A rok Erasmusa chcę wykorzystać na coś zupełnie innego. Czas na zmiany!

Mój nowy wydział :)

Zaczęłam się zastanawiać i nagle pojawił się pomysł wyjazdu do Skandynawii. Przeanalizowałam bardzo dokładnie ofertę miast i wydziałów z którymi nasza uczelnia ma podpisane umowy i wybrałam trzy: Lund w Szwecji, Bergen w Norwergii oraz Helsinki w Finlandii. Składając dokumenty nie byłam pewna gdzie dokładnie chcę jechać, jednak bardzo się cieszę, że Komisja Erasmusa zakwalifikowała mnie na szwedzki Uniwersytet w Lund. Między innymi dlatego, że studiuje tam i mieszka moja szwedzka przyjaciółka Julia, w Lund już byłam więc wiedziałam gdzie będę studiować oraz dlatego, że (podobno) Szwecja jest najtańszym skandynawskim kierunkiem (tę kwestię sprawdzę i dam znać!)

Zamieszkałam w Malmö, czyli trzecim największym mieście w Szwecji. Pogoda jest piękna chociaż zmienia się kilka razy w ciągu dnia i z pewnością wkrótce się pogorszy 😉 Mój Albert spędził tutaj ze mną cudowny tydzień ale teraz jest już w Polsce. Moment rozłąki był koszmarnie trudny ale wiem, że damy radę. Wiele osób się dziwi, że zdecydowaliśmy się na taki krok dokładnie rok przed naszym ślubem. Mamy oboje nadzieję, że nie będzie ona trwała zbyt długo, a Albert zaraz po obronie do mnie dołączy, także może nie będę tutaj tak długo sama jak na początku zakładaliśmy. Dużo nowych wyzwań przede mną i przed nami ale jestem pewna, że damy radę! Trzymajcie za nas kciuki 🙂

Podobne