Ile kosztuje wyjazd do Tajlandii?

Kiedy już ustaliliśmy jak to się stało, że znaleźliśmy się w Tajlandii, zdradziłam Wam już w jak prosty sposób można ten wyjazd zorganizować. Jak to mówiła moja babcia „nadeszła wiekopomna chwila” żeby porozmawiać o pieniądzach. Wszystko fajnie brzmi jak się czyta moje relacje, ale na pewno z tyłu głowy pojawia się pytanie ile to wszystko tak naprawdę kosztuje. Jest to temat dosyć trudny (jak każde rozmowy o pieniądzach) jednak ważny. Ja nazywam nasz wyjazd „wyjazdem na raty” ponieważ dzięki w miarę umiejętnej organizacji udało nam się rozłożyć koszty tak aby jak najmniej to odczuć.

Zacznijmy po kolei:

6 miesięcy przed wyjazdem

Po długim szukaniu kupujemy bilety lotnicze. O tym jak szukać biletów już kiedyś pisałam tutaj. Bilety na trasie Warszawa-Paryż-Bangkok liniami Air France to nie jest najlepsze połączenie (ze względu ponad jedenastogodzinny lot i długą przesiadkę w Paryżu) jednak w danym momencie była to najlepsza cena. Czasami można znaleźć bilety już od 1400 zł. Także najlepiej cały czas sprawdzać jeśli ma się w planach wyjazd w tym kierunku. Jest to nasz największy, jednorazowy wydatek – później będzie już tylko lepiej.

Koszt: 2000zł/os – w dwie strony

2 miesiące przed wyjazdem

Czas się zaszczepić! Szczepienia to kwestia bardzo indywidualna. W Tajlandii nie ma obowiązkowych szczepień są tylko zalecane. Większość z nich jest jednorazowa, część z nich jest nawet przydatna kiedy mieszka się w Polsce, a część przyda nam się podczas innych podróży.

Koszt: w zależności od przychodni i ilości wykonywanych szczepionek  trzeba liczyć pomiędzy 600-700zł za cały pakiet na osobę (dur brzuszny, WZW A (żółtaczka typu A), polio+błonica+tężec, meningokoki A+C)

 Około 1,5 miesiąca przed wyjazdem

Postanowiliśmy trochę dołożyć i kupić bilety lokalnymi liniami Air Asia, żeby zaoszczędzić czas na podróżach. Jest to jedna z tych rzeczy na której MOŻNA zaoszczędzić poruszając się pociągiami czy autobusami.

Koszt: ok 400zł (za trzy loty)

1 miesiąc przed wyjazdem

Ja rezerwowałam nasze noclegi mniej więcej pomiędzy miesiącem a jednym dniem (konkretnie osiem godzin przed – mistrz organizacji) przed wyjazdem. Dlaczego zostawiłam to na ostatnią chwilę? Ponieważ jadąc poza sezonem nie trzeba się tym martwić. Moglibyśmy tak naprawdę pojechać tam mając tylko jeden nocleg w Bangkoku i też by dało radę.

Koszt wszystkich noclegów: 350zł/os za 12 nocy.

Nie uwzględniłam tutaj dwóch nocy na wyspie Koh Chang ponieważ był to prezent dla Alberta.

Na miejscu:

Trudno mi na ten moment powiedzieć ile dokładnie wydaliśmy na miejscu na wszystko. Wiadomo, że trudno jest policzyć każdy wydawany grosz. Przykładowe ceny:

Pad thai – 35-50 bahtów (3,5-5zł)

Smażony ryż z kurczakiem 40-70 bahtów (4-7zł) – takimi porcjami może się najeść dorosły mężczyzna. Ja zwykle zjadałam połowę 😉

Śniadanie w postaci naleśnika z owocami – 35-40 bahtów (3,5-4zł)

Świeży sok – 20bahtów – (2zł)

Myślę, że na jedzenie nie wydaliśmy zatem więcej niż ok 300/os/14dni

Na wszystkie inne rzeczy takie jak zwiedzanie, pamiątki, taksówki, autobusy itd. itd. – ok. 400zł/os

 

Czas na najważniejsze, czyli na podsumowanie!

15 dni podróży w Tajlandii, przy niezłym standardzie ale bez szaleństw to koszt: 3800zł.

Dla jednej osoby będzie to bardzo dużo dla innej niekoniecznie. Zdania zawsze są podzielone. Jestem pewna, że dałoby się tę kwotę obniżyć np. o koszt biletów lotniczych Air Asia, czy rezerwacją jeszcze tańczych nolegów (o tym już niedługo!). Co więcej nie uwzględniłam tutaj kosztów ubezpieczenia oraz wspomnianych wyżej szczepień. Uważam, że szczepienia to „inwestycja”. Przy kolejnym wyjeździe nie będziemy ich już potrzebować, jednak warto, żebyście wiedzieli z jakim kosztem należy się liczyc.

Wydaje mi się, że kwota za tak genialny wyjazd jest naprawdę relatywnie nieduża. Jeśli ktoś ma mieszane uczucia to polecam porównać kwoty wyjazdów europejskich. Cena wycieczki z biurem podróży np. na tydzień do Hiszpanii/Francji/Grecji to zwykle koszt. ok. 2,5-3 tysięcy złotych.

Podróże kosztują ale to od nas samych zależy jak te koszta się rozłożą dlatego też nie można się zniechęcać! Dobrego weekendu 🙂

Podobne

  • To fakt, wyjazdy kosztują, choć im dalej tym najmniej da się zaoszczędzić na transporcie. Jak to też mawia Cejrowski, tam gdzie lecisz drogo, tam żyjesz tanio. I w sumie patrząc na ceny na miejscu, to nie są takie złe.

    • Ceny nas bardzo pozytywnie zaskoczyły i już wiem, że następną podróż uda nam się jeszcze bardziej budżetowo zrobić 🙂

  • Tak jak piszesz, w przypadku Azji Południowo-Wschodniej największy wydatek to bilet lotniczy, potem jest już z górki:-). Oczywiście, na miejscu można wydać więcej lub mniej, kwestia czego oczekujemy: klimatyzacja w pokoju, jedzenie na ulicy czy w restauracjach, środki transportu, etc. Dodam tylko, że jeśli chodzi o przemieszczanie się, to w Tajlandii korzystaliśmy i z pociągów, i z PKSu i z tourist busów i zawsze było ok:-). Pozdrawiam!

    • My niestety nie korzystaliśmy z pociągów – a szkoda bo bardzo chcieliśmy spróbować. Następnym razem 🙂

  • Zapisałam ten post do ulubionych, bo za rok po mojej obronie chcemy tam pojechać 🙂 Wiadomo, że każdy wydaje pieniądze inaczej, bo to zależy od potrzeb itp. 🙂 A wiadomo, że w Europie nietrudno wydać o wiele więcej…

    • Bardzo się cieszę i polecam również inne posty na przyszłość 😀

  • Lisy w drodze

    Fajne takie podsumowanie. Ja bym dorzuciła, że odradzam rezerwowanie noclegów z góry (no może poza pierwszym dla komfortu po długich godzinach podróży), bo naprawdę można znaleźć dużo fajnych miejsc i jeszcze potargować cenę (po rezerwacji online jest to nie zawsze możliwe lub w ogóle).

    • My tak nie robiliśmy dlatego też trudno mi to polecić 🙂 Nam bardzo odpowiadał ten komfort, że już wiemy gdzie mamy jechać i nie zastanie nas ciemna noc gdzieś 😀

  • Swietne podsumowanie! Dziekuje za wszystkie informacje!!!! Tak to najczesciej bywa, im dalej lecimy tym bilet na samolot drozszy, a zycie tansze.