Black Friday, czyli szaleństwo zakupów po amerykańsku

Czy jest ktoś kto nie słyszał nigdy o amerykańskim szaleństwie zakupów? Bardzo możliwe. Nie znam natomiast osoby, która nie słyszałaby o promocjach na torebki czy buty w jednej sieci sklepów dyskontowych i szaleństwu z tym związanym 😉 No właśnie. To wyobraźmy sobie teraz to zjawisko tylko w kraju, gdzie liczba mieszkańców wynosi ponad 300 milionów. W Stanach Zjednoczonych wyprzedaże pojawiają się z praktycznie każdej okazji. Jednakże największe z nich to Black Friday oraz Cyber Monday, które mają miejsce odpowiednio w piątek i poniedziałek po Święcie Dziękczynienia. W ostatnich latach nawet w Polsce pojawiały się wyprzedaże z tej okazji! Dlatego też wyjaśniam o co chodzi. Trzeba zacząć jednak od najważniejszego, czyli od Święta Dziękczynienia ponieważ to od niego rozpoczyna się świąteczne szaleństwo w Stanach Zjednoczonych.


Trochę historii na początek:

Święto Dziękczynienia, z języka angielskiego Thanksgiving, jest to najważniejsze święto w USA (ale także w Kanadzie) obchodzone na pamiątkę pierwszego Dziękczynienia z 1621 r. co roku w listopadzie, w czwarty czwartek miesiąca. Jest to dla Amerykanów dzień wolny od pracy podczas którego wszyscy spotykają się ze swoimi rodzinami. Niekiedy pokonując tysiące mil z jednego wybrzeża na drugie. Tradycyjną potrawą podawaną tego dnia jest pieczony indyk oraz ciasto z dynii, tzw. pumpkin pie. Swoją drogą, ciasto dyniowe nigdzie i nigdy nie smakuje tak wspaniale jak w Święto Dziękczynienia.

Święto Dziękczynienia obchodzone jest w najróżniejszy sposób. Myślę, że wszystko zależy od tego w jakim stanie się znajdujemy oraz z kim je przeżywamy. Kiedy mieszkałam w Minnesocie Thanksgiving spędziliśmy w formie lunchu ponieważ wieczorem wybieraliśmy się na… Black Friday!

W ostatni weekend zauważyłam, że wszędzie trwały wyprzedaże z okazji Czarnego Piątku jednakże w formie zupełnie innej niż oryginalna, pochodząca z USA.

 

Czarny Piątek zaczyna się dokładnie o północy z czwartku na piątek. Wielkie kolejki przed popularnymi sklepami ustawiają się jednak duuużo wcześniej. Rekordziści potrafią stać przed znanym sklepem  elektroniką Best Buy nawet od tygodnia koczując np. w namiocie. Po co to wszystko? W tym dniu (a raczej w nocy) można upolować najlepsze okazje cenowe w ciągu całego roku. Elektronika potrafi być przeceniona nawet o 70%! Są też oczywiście inne, normalne sposoby na zakupy w tym dniu, jednakże wiąże się to z mniej korzystnymi ofertami. Czemu ludzi ogarnia takie szaleństwo? Z jednej prostej przyczyny: zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. Czarny Piątek to dla Amerykanów okazja na zrobienie wszystkich niezbędnych zakupów świątecznych.

Jeśli jednak ktoś nie lubi atmosfery szaleństwa zakupowego w takiej wersji zawsze pozostaje jeszcze Cyber Monday, czyli poniedziałek po Święcie Dziękczynienia, kiedy wszystkie sklepy internetowe ogłaszają wyprzedaże. Nie są one może tak spektakularne jak podczas piątkowej nocy ale coś za coś.

A Wy co myślicie o tym szaleństwie? Upolowaliscie coś na Black Friday? A może na Cyber Monday? 🙂

Photo credit: Caden Crawford via Foter.com / CC BY-ND

Podobne

  • Jeszcze wczoraj zwiedzałam Londyn i przechadzałam się po wielkich ulicach tego miasta, które wyglądają podobnie jak na tych zdjęciach. 🙂 Nadal nie mogę wyjść z szoku. 🙂 Mimo, że wyprzedaży nie było, to zaczęło się zakupowe szaleństwo przed świętami.. Trochę fajne, trochę przerażające 🙂

  • Ewa

    W życiu nie wybrałabym się do sklepu na black friday… te walczące o produkty tłumy mnie przerażają 🙂 słyszałam natomiast, że producenci szykują z okazji black friday tańsze i gorsze jakościowo wersje produktów, ale czy to prawda to nie wiem…

    • Anna Bloch

      no trochę to jest szaleństwo ale warto było się wybrać raz, żeby zobaczyć o co chodzi. Teraz już by mi się pewnie nie chciało drugi raz. Wolę Cyber Monday 🙂

    • Ja bym się wybrała na chwilę… potrzebną do zrobienia zdjęć. Kompletnie nie rozumiem, o co chodzi w szale zakupów i innych odmianach zakupoholizmu.

  • Zabrakło mi wyjaśnienia, skąd w ogóle czarnopiątkowa tradycja. Słyszałem, że to klasyczny początek okresu największych obrotów w sklepach, ale nie łapię, gdzie w takim razie sens robienia jeszcze większych promocji ;).

  • Black Friday – time to stay inside 😀