Tajlandia: organizacja wyjazdu w 7 krokach

Kiedy opowiadam znajomym o naszym wyjeździe do Tajlandii za każdym razem pojawiają się pytania „Jak Wy wszystko sami zorganizowaliście?”, „Tak bez biura podróży?”, „Daliście sobie radę na miejscu? Tak, potwierdzam – wszystko zorganizowaliśmy sami, trasa została zaplanowana w 100% przeze mnie, biuro podróży nie było nam potrzebne i świetnie daliśmy sobie radę na miejscu. Tajlandia to bajecznie prosty kraj do podróżowania (tak się cieszę, że nareszcie mogę to przyznać!). Oczywiście lepiej jednak trochę się przygotować, żeby wykorzystać maksymalnie swoją podróż!

Dzisiaj zapraszam Was na bardzo praktyczny wpis, który pokaże Wam w jak prosty sposób można pojechać na wspaniałe wakacje nie wydając przy tym majątku!

Po pierwsze: czas i pieniądze
Oblicz ile czasu i pieniędzy możesz przeznaczyć na podróż. Jeśli chodzi o czas to moim zdaniem dwa tygodnie to absolutne minimum. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt długiej podróży. Dwa tygodnie wystarczą, żeby spędzić kilka dni w Bangkoku i kilkanaście dni na wyspie/wyspach. Jednak jeśli chcesz zwiedzić więcej, musisz wiedzieć, że odległości w Tajlandii są bardzo duże. Podróż z Bangkoku na wyspę Phuket to ponad 1000 km! Z perspektywy czasu myślę, że optymalne byłyby trzy tygodnie – szczególnie jeśli planuje się intensywny wyjazd jak my. Pieniądze – kwestia bardzo indywidualna. Nasz budżet był średni ale z drugiej strony zupełnie wystarczający. W ogólnym uproszczeniu jeśli nie jesteście bardzo wymagający ale oczekujecie w miarę normalnych, przyzwoitych warunków: pokoje prywatne, dwuosobowe, z łazienką i klimą + trochę rozrywki, to Wasz dzienny budżet będzie się obracał w okolicy 100zł/os. Oczywiście da się zrobić to o połowę taniej czy o wiele drożej. Jeszcze kiedyś o tym napiszę bo to ciekawa sprawa.

Po drugie: merytoryczne przygotowanie
Kup przewodniki ale przede wszystkim czytaj blogi podróżnicze! Przed naszym wyjazdem przeczytałam trzy przewodniki i pomimo, iż się uzupełniały, nie znalazłam w nich wszystkich potrzebnych informacji. My zaplanowaliśmy trasę przed wyjazdem. Brakowało nam trochę spontaniczności ale dwa tygodnie to na prawdę nie zbyt wiele. Szczególnie jeśli chce się dużo zobaczyć.
 O Tajlandii pisali między innymi: Ola – Pojechana, Julia –  Where is Juli, Evi – podróżniczo.blogspot.com, Ola i Paweł – 8stóp, Ela – Fashion Voyager.

Po trzecie: bilety lotnicze!
My kupiliśmy nasz bilet na trasie Warszawa-Paryż-Bangkok za 2 tys./os.. Nie jest to ani najlepsza cena ani najlepsze połączenie ponieważ z Paryża do Bangkoku leci się ponad jedenaście godzin, a na samolot w Paryżu czekaliśmy ponad pięć godzin. Najlepsze połączenia oferują linie Emirates czy Qatar ze względu na długość lotów (np. dwa razy po sześć godzin). Jednak kiedy zabraliśmy się do kupowania biletów, ich ceny były dla nas zbyt wysokie. Co więcej, linie lokalne Air Asia są bardzo komfortowe. Lecieliśmy nimi aż trzy razy będąc w Tajlandii. Ceny zwykle zaczynają się od 70 zł. bez bagażu. Bagaż możesz dokupić w trzech opcjach wagowych do 15kg, do 20 i do 25.

Po czwarte: zdrowie jest najważniejsze!
Koszt podstawowych szczepień to ok 600 zł. My zdecydowaliśmy się zrobić szczepienia przeciwko żółtaczka typu A, tężec, polio + błonnica (jedna szczepionka), dur brzuszny i meningokoki. Łącznie cztery kłucia: w oba ramiona i oba uda! Z racji tego, że wyznaję zasadę „lepiej zapobiegać niż leczyć” nie zastanawialiśmy się długo nad sensem szczepień. Niektórzy je robią, inni nie. Kwestia bardzo indywidualna. Warto wspomnieć, że niektóre są jednorazowe, czyli dożywotnie a inne na kilka lat. Jeszcze jedną ważną kwestią są leki na Malarię. Na rynku dostępne są leki, które należy brać przed podróżą, w trakcie oraz po powrocie. Koszt jednego opakowania to ok. 150 zł. i wystarcza ono na tydzień. Po konsultacji z lekarzem doszliśmy do wniosku, że nie będziemy ich kupować, szczególnie, że ryzyko jest niezbyt duże (m.in. nie planowaliśmy przebywać w dżungli). Stosowaliśmy za to specjalne środki na komary. Prewencja jest szczególnie ważna biorąc pod uwagę fakt, iż w Tajlandii zdarzają się przypadki dengi na którą nie ma żadnego leku.

Pamiętajcie również o odpowiednim ubezpieczeniu! My zdecydowaliśmy się na PZU, głównie z tego powodu, że kupowaliśmy je na dzień przed wyjazdem. Warto jednak poświęcić chwilę czasu i rozważyć różne opcje.


Po piąte spakuj się rozsądnie
Nie wiem jak to się stało, że udało mi się spakować mój plecak w zaledwie dziesięć kilogramów. Wzięłam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, bez zbędnego ograniczania się – co pewnie oznacza, że mogłam zabrać połowę mniej. Podstawowa zasada, którą należy się kierować jest prosta: weź tyle ile jesteś w stanie unieść.

Po szóste: noclegi

Jeśli jedziesz na krótko (2-3 tyg.) radziłabym rezerwować noclegi z wyprzedzeniem – szczególnie w sezonie. Poza sezonem można to robić na bieżąco nawet przez internet mając aplikacje booking.com ale z drugiej strony po co tracić czas na szukanie noclegów kiedy ma się tak mało czasu na miejscu? Więcej o noclegach jeszcze napiszę w osobnym wpisie.

Po siódme: Zrelaksuj się!
Zrealizowałeś wszystkie powyższe punkty? Jesteś gotowy do drogi? Wspaniale! Azja jest wspaniała i czekają na Ciebie niesamowite przygody, pyszne jedzenie, ciekawi ludzie. Po prostu: cieszcie się każdą chwilą!


Podobne

  • Cieszę się, że coraz więcej osób porusza temat zdrowia i szczepień! To ważne. Miło mi, że zostałam uwzględniona 🙂 Pozdrawiam
    PS. Tajlandia jest cudowna, prawda? 🙂