Pięć sposobów na doskonały weekend w Paryżu!

Kiedy Albert zaproponował mi, że przyleci do Paryża na naszą rocznicę byłam zachwycona. Jak się okazało, nasz krótki pobyt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Zobaczyliśmy (prawie) wszystko co mieliśmy w planach a przede wszystkim udało mi się Albertowi pokazać dlaczego Paryż jest moim ukochanym miastem i za co je pokochałam.

„Paryż jest na tyle duży, żeby się zgubić, ale i na tyle mały zarazem, żeby móc coś dla siebie znaleźć.”

– Carlos Ruiz Zafón

Dzisiaj przedstawiam Wam pięć sposobów, które sprawią, że Wasz wyjazd będzie jeszcze fajniejszy! My sprawdziliśmy je na sobie i wszystkim serdecznie je polecamy!  Mogą one stanowić podstawę planowania fajnego, relaksującego (!) weekendu w Paryżu (czy to romantycznego, czy też nie).

1. Wycieczki rowerowe Fat Tire

Mieliśmy zarezerwowane dwie wycieczki rowerowe z firmą Fat Tire. Pierwsza była wieczorna i swoją trasą obejmowała St. Germain des Pres, Notre Dame, Quartier Latin i wiele innych miejsc. Na koniec odbywa się rejs promem! Na drugą wycieczkę wybraliśmy się następnego dnia rano i obejmowała swoim zasięgiem zupełnie inną trasę. Była zdecydowanie bardziej merytoryczna. Jednym z przystanków był pobyt w słynnej lodziarni Maison Berthillon (swoją drogą wtedy pierwszy raz o niej usłyszałam!) Lody były pyszne – ja oczywiście wybrałam solony karmel. Wycieczki rowerowe to świetna opcja dla osób, które przyjeżdżają do Paryża po raz pierwszy, na dodatek na krótko i chcą zobaczyć bardzo dużo! Cena dwóch wycieczek to w pakiecie 45 euro.

2. Śniadanie w Le Pain Quotidien

Odkrycie tego wyjazdu! Doskonałe miejsce na pożywne śniadanie za rozsądną cenę. Za pierwszym razem zdecydowaliśmy się na śniadanie składające się z koszyka pieczywa, z pyszną białą/mleczną czekoladą do smarowania, konfiturą, jajkiem na miękko oraz kawą/herbatą i świeżo wyciskanym sokiem! Następnego dnia Albert zamówił takie właśnie śniadanie, a ja granolę z jogurtem – pyszności!

3. Luwr

Luwr zobaczyliśmy już kilka razy z zewnątrz ale Albert namówił mnie, żebyśmy spróbowali wejść do środka. Dzięki naszej rowerowej przewodniczce dowiedzieliśmy się gdzie dokładnie znajduje się miejsce dzięki któremu można wejść do Luwru … bez kolejki! Istnieje i znajdziecie je po prawej stronie patrząc od Arc du Carrousel – konkretnie jest to drugie wejście. A co się stało, że takie miejsce się uchowało? Kiedyś boczne wejścia Luwru były głównymi wejściami do muzeum. Kiedy wybudowano Piramidę, główne wejścia (a wraz z nim kolejka) zmieniło swoją lokalizację i teraz tam skupiają się wszyscy turyści. Co więcej, dzięki temu, że oboje z Albertem jesteśmy poniżej 26 roku życia do Luwru weszliśmy całkowicie za darmo – wystarczy pokazać dowód/paszport. Cała operacja trwała mniej niż 30 sekund.

Update z kwietnia 2017: szybkie przejście niestety już nie działa. Próbowałyśmy wejśc w ten sposób z moimi przyjaciółkami podczas weekendu w Paryżu w kwietniu i niestety 🙁 Jeśli Wam się uda jednak wejść tym sekretnym przejściem to koniecznie dajcie znać!

4. Cmentarz Père-Lachaise

Planowaliśmy się do niego wybrać zaraz po zwiedzaniu Luwru, jednak nasze plany zostały pokrzyżowane przez sowity deszcz. Kiedy już przestało padać, okazało się, że cmentarz jest już zamknięty. Jednak udało nam się tam wybrać w następnego dnia. Poszliśmy tam z samego rana – co miało swoje plusy – bardzo mało osób.

5. Widok Wieży Eiffla z placu Trocadero – koniecznie wieczorem

Nie mogłam sobie lepiej wyobrazić tego weekendu! Powiem Wam, że nawet kawa rano inaczej smakowała kiedy byliśmy tam razem. Wrócimy jeszcze nie raz. To wiem na pewno.

 

Podobne

  • Z tej listy – Luwr i cmentarz koniecznie. Rower może (wolę odkrywać miasto na piechotę, nawet jak nie zobaczę wielu rzeczy). Zawsze mnie ciekawi polarność wrażeń po Paryżu – jedni go uwielbiają, a inni wolą nie wracać.

  • Piękna, romantyczna podróż 🙂 Poza tym odkrywanie każdego miasta na rowerze jest super!

  • Twój wpis wraca mi marzenia o romantycznym Paryżu, bo ostatnio wszyscy piszą, że Paryż jest zupełnie przereklamowany… nie wiem jak tak można mówić o la ville de l'amour. 🙂
    Twoje wskazówki na pewno wykorzystam jak będę się wybierać do Francji.
    Pozdrawiam!
    P.S. Piękny blog! I to hasło w nagłówku… Czasami podróż jest ważniejsza od celu. <3 Sama prawda!

  • Tak za zwiedzaniem miasta na rowerze, super pomysł. Swoją drogą śniadanie super wygląda 🙂

  • Trzeba umieć odkryć nieprzereklamowaną wersję Paryża! Ja staram się to robić za każdym razem dlatego chyba mi się nie nudzi i lubię tam wracać 🙂

  • Wstyd się przyznawać, ale dopiero w tym roku będę pierwszy raz we Francji, zaś Paryż w ogóle jest u mnie bardzo daleko na liście 🙂 Ale lubię od czasu do czasu pooglądać zdjęcia innych z tego miasta! 🙂 Pozdrawiam!

  • Jaki tam wstyd! Byłeś w tylu wspaniałych innych miejscach a poza tym… co się odwlecze to nie uciecze! 🙂

  • Ja po Paryżu zawsze chodzę na piechotę. I uwielbiam to miasto! Kiedyś nawet chciałam się tam przeprowadzić na stałe 🙂