Wymarzyć, wyjechać, zwiedzić – Nowy Jork


Wspaniały Nowy Jork. Miasto-marzenie wielu osób. Miejsce, gdzie marzenia się spełniają. To miasto nigdy nie śpi. Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam, że takie miejsce istnieje. Myślę, że to było w 1994 r. kiedy Tata wrócił ze stażu i pokazywał mamie zdjęcia z nieistniejących już obecnie wież World Trade Center. Miałam wtedy dopiero jakieś półtora roku, więc chyba jednak nie do końca pamiętam ten moment. Tak czy siak, Nowy Jork był w mojej głowie od zawsze. Odwiedziłam tyle miejsc przed wycieczką do NY, że można powiedzieć, że był on dla mnie swoistą wisienką na torcie. A przede wszystkim zwieńczeniem mojego zwiedzania Stanów, które bagatela zajęło mi kilka dobrych lat!


Przechodząc do meritum. Planujemy podróż. Zaczynamy odkupienia biletów! Czas start. Rozpoczynam poszukiwania. Na bilety do NYC powinniśmy liczyć ok. 2 tysiące złotych. Wszystko zależy oczywiście od przewoźnika, daty podróży (w wakacje zwykle ceny rosną jak szalone, jesienią pojawiają się naprawdę przystępne oferty!) i wielu innych czynników. Czasami zdarza się znaleźć przeloty w promocyjnych cenach.

Kiedy znajdziemy już upragnione bilety, warto rozejrzeć się za rozsądnym lokum. Osobiście polecam mieszkanie na Manhattanie. Nie jest to opcja najtańsza ale na pewno najwygodniejsza. Nowy Jork jest ogromny! Jego wielkość przerosła wszelkie moje oczekiwania. Miasto składa się z pięciu dzielnic: Bronksu, Brooklynu, Manhattanu, Queens i Staten Island. Na samym Manhattanie mieszka ponad półtora miliona ludzi! Rozpoczynam poszukiwania zakwaterowania tradycyjnie od strony booking.com. Nam udało się znaleźć super mieszkanko z pełnym wyposażeniem kuchni i innymi atrakcjami na rogu 18 ulicy i Piątej Alei. Niestety, z powodu overbookingu zostaliśmy zakwaterowani w hotelu przy Times Square. Nie narzekaliśmy! Chociaż kuchni w pokoju już nie mieliśmy, a na śniadanie co rano podawane były tylko croissanty i średnia amerykańska kawa. Z czym trzeba się liczyć przy wyborze mieszkania? To dwa C i jedno L. Cena, Czystość, Lokalizacja. I w tym miejscu trzeba koniecznie wspomnieć o stronie TripAdvisor. Bez niej ani rusz! Każdy potencjalny obiekt noclegowy należy dokładnie sprawdzić. Szukanie hotelu zajęło nam bardzo długo. Myślę, że ok 2-3 tygodni. Jakich kwot się spodziewać? Wszelakich. Koszt zależy przede wszystkim od dwóch C i jednego L 😉

Kiedy już zobaczymy, że wyjazd do Nowego Jorku zrujnuje nasz budżet (i pozostanie nam jedzenie tylko pizzy za $1 w barach szybkiej obsługi – swoją drogą jadłam ją parę razy i była pyszna!) warto zajrzeć na stronę airbnb i poszukać mieszkania u ludzi mieszkających w Nowym Jorku. Tym razem się na to nie zdecydowaliśmy, ale kiedy pojedziemy z Albertem myślę, że na pewno z tej opcji skorzystamy. Mieszkania są dużo tańsze i ma się okazję poznać nowych ludzi, którzy czasami trochę podpowiedzą i poradzą co warto zobaczyć czy gdzie dobrze zjeść.
Skoro mamy już bilety i nocleg to czas na dojazd z lotniska na Manhattan! Nie chcemy płacić $70 za taksówkę, wybieramy więc metro. Wsiadamy w AirTrain i jedziemy w stronę stacji Jamaica Center. Żałuje, że nie pozapisywałam sobie dokładnych kwot, ale wydaje mi się, że cena była to ok. $5/os. za przejazd do tego punktu. Kupujemy też od razu Unlimited MetroCard (cena $30/7dni) – my byliśmy w NY wprawdzie tylko pięć dni, ale już przy takim pobycie opłaca się ją kupić.
Przechodzimy do zwiedzania. Oczywiście będzie osobny post z cyklu: Co warto, a co może niekoniecznie?. Tutaj jednak chciałabym wspomnieć o pakiecie biletów wstępu: New York City Pass. Koszt jest spory, bo aż $109. Jeśli jednak planujemy dużo zwiedzania warto to rozważyć. City Pass daje wejścia do: Empire State Building, American Museum of Natural History, The Metropolitan Museum of Art, MoMA, Top of the Rock lub Guggenheim Museum oraz Statua Wolności & Ellis Island lub Circle line cruises. Podczas pięciodniowego pobytu zobaczenie tylu atrakcji to wyzwanie, nie wspominam nawet o krótszym pobycie. 

Wyprawa do Nowego Jorku to dosyć spore przedsięwzięcie – idealne bilety, nocleg w rozsądnej cenie, odpowiednie rozplanowanie długości pobytu. Nie wyobrażam sobie wycieczki krótszej niż pięć dni, chociaż myślę, że nawet po miesiącu czułabym niedosyt! Przez pięć dni od rana do wieczora biegaliśmy po Manhattanie, zwiedzając wyżej wymienione miejsca, robiąc zakupy, odwiedzając restauracje (na Manhattanie znajdziesz każdą kuchnię świata!) lub czasami zwyczajnie włócząc się po ulicach obserwując życie nowojorczyków i zachowania szalonych turystów. Czasami warto też zwolnić tempo. Pójść na Broadway albo usiąść na ławce w Central Parku i poczuć to Miasto przez duże M.


Podobne

  • Anonimowy

    Super post! 🙂 Czekałam na niego 🙂

  • Anonimowy

    cudowny wpis! czekam na kolejne, równie wspaniałe!