Święta za granicą: Hawaje!


Czy kiedykolwiek spędzaliście Święta za granicą? Ja tak. Było to doświadczenie iście przedziwne – ale o tym później. Przed klasą maturalną wyjechałam do Stanów na rok do liceum (o czym na pewno jeszcze nie raz będę opowiadać). Z góry wiedziałam, że nie będę mogła przylecieć do Polski w czasie trwania programu, jednak ani razu nie zastanawiałam się jak będę spędzać Święta podczas tego roku. Chyba trzy dni po przyjeździe do Minnesoty zapadła decyzja. Lecimy z moją hostfamily w grudniu na Hawaje!

Zazdrościłam sama sobie i nie mogłam uwierzyć, że naprawdę mamy tam lecieć. Na myśl o wyjeździe w takie urokliwe miejsce odganiały mnie wątpliwości, jak przeżyję Święta bez mojej ukochanej rodziny i przyjaciół. Bilety kupiliśmy w całkiem niezłej cenie – ok $600. Cena rosła każdego dnia, a kupowaliśmy je pod koniec sierpnia! Nocleg mieliśmy u brata mojej hostmamy Tillie. Perfekcyjnie! 10 dni na rajskiej wyspie Maui – daleko, bardzo daleko. Swoją drogą, nie uwierzycie ale podróż z Minneapolis na Maui trwała praktycznie tyle ile z Polski do Minnesoty! Ponad 12h!


Maui jest co do wielkości drugą wyspa w archipelagu Hawajów. Na wyspie znajduje się czynny wulkan Haleakala, który mierzy ponad trzy tysiące metrów! Koniecznie trzeba się na niego wybrać przed wschodem słońca. Widok jest porywający. 


Przejechanie wyspy z jednego końca na drugi zajmuje zaledwie trzy godziny! Maui jest świetnie rozwinięta. Znajdziemy tam bez problemu markety, sklepy spożywcze i szeroko pojętą cywilizację. Jeśli mam być szczera, zaskoczyło mnie to bardzo. Wyobrażałam sobie, że będzie bardziej dziko i dziewiczo. Nasi gospodarze wiedzieli, gdzie nas zabrać. Bamboo Forest to jedno z takich nieskazitelnych miejsc, tam wszystko toczy się w zgodzie z przyrodą. Kiedy w rzece podnosi się poziom wody, nie ma mostów i trzeba ją przechodzić. My trafiliśmy na czas, kiedy wody było do pasa! A wszystko po to by dostać się do wspaniałego wodospadu. Trekking w tym miejscu zajął nam praktycznie cały dzień


Będąc na Hawajach koniecznie trzeba wybrać się na show Luau (Bilet wstępu kosztuje ok $60). Poza tradycyjnymi hawajskimi tańcami hula można również porządnie się najeść i wypić egzotyczne drinki (szkoda, że nie miałam wtedy 21 lat!). Jedzonko wbrew pozorom nie różni się zbytnio od jedzenia, które znajdziemy na tzw. mainland🙂 Jednakże warto wybrać się miejscowości Lahaina by w restauracji Lahaina Pizza Company spróbować najlepszej włoskiej pizzy w USA!


Kolejny pukt wycieczki: HANA. Jest to urokliwa, nieskalana przez człowieka miejscowość, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Położona jest we wschodniej części wyspy. Aby się tam dostać należy z Kahului przejechać 52 milowy highway Hana, który liczy sobie 620 zakrętów i 59 mostów! 


Na Maui znajdziemy wiele wspaniałych plaż. Małe, duże, zatłoczone czy puste. Do wyboru do koloru! Najfajniejsze jest to, że jadąc wybrzeżem można się po prostu zwyczajnie zatrzymać przy drodze, rozłożyć ręcznik i zacząć plażowanie. Do moich ulubionych należały: 

Wainapanapa – HANA

HANA

Baby Beach – Paia

Wracając do tematyki świątecznej – w końcu byłam tam w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Dziwnie tak było wygrzewać się na słoneczku, kiedy w Polsce były ujemne temperatury. Święta były trochę dziwne – kompletnie inne od tych w Polsce. Najcięższym dniem była chyba Wigilia. Oczywiście nie było żadnych tradycyjnych polskich potraw. Jedliśmy kurczaka, fasolkę i ziemniaczki (ja ograniczyłam się tylko do dwóch ostatnich). Różnica dwunastu godzin była przerażająca dla mnie! Kiedy się obudziłam o 7 rano moja rodzina w Polsce siedziała przy kolacji. A my wychodziliśmy na plażę. Rajsko! Ale bardzo ciężko. Czy zrobiłabym to jeszcze raz? Tak! Bo takie przygody przeżywa się tylko raz w życiu. Moja hostfamilly bardzo mnie wspierała także było wspaniale! 

PLANTACJE TROPIKALNE NA MAUI:



WESOŁYCH ŚWIĄT!


Podobne